Bella
– Cóż – odezwała się głośno, nie patrząc na Scotta. Wyglądało na to, że nie przejęła się obecnością Króla Likanów u mojego boku. – Patrzcie, kto postanowił się zjawić. Mała ludzka istotka, której wydaje się, że należy do świata wilkołaków. – Jej wyraz twarzy jeszcze bardziej stwardniał, gdy dodała: – Mam nadzieję, że nacieszysz się swoim ostatnim dniem tutaj, Bello. Jutro wszystko się zmieni
















