logo

beletrystyka

Szkoda, że to nie ty.

Szkoda, że to nie ty.

Autor: Joooooe

Rozdział 4: Jesteś Moją Pierwszą
Autor: Joooooe
7 sty 2026
Kendrick spoważniał i pogładził Annabelle po włosach. "Już po wszystkim. Chodźmy." Uczesala włosy, które potargał, myśląc: 'Wiem, że zaraz chciał mnie poklepać po głowie. Co za sprytny lis! Ależ on gra!' Z tą myślą weszła z Kendrikiem do holu. Rejestracja małżeństwa przebiegła gładko. Kiedy przyszło do sesji zdjęciowej, poszli razem do studia i usiedli na krześle. Kendrick naturalnie położył rękę na ramieniu Annabelle. Annabelle zmarszczyła brwi, spojrzała na jego rękę, a potem obrzuciła go gniewnym spojrzeniem. Jednak Kendrick nie widział w tym żadnego problemu. "Tak robią pary podczas robienia zdjęć." "Panie Gregory, brzmi to tak, jakby miał pan spore doświadczenie." Powiedziała to Annabelle z uśmiechem, a następnie bez wahania odsunęła jego rękę. Widząc lekko rozzłoszczone spojrzenie na jej twarzy, Kendrick pomyślał, że jest jak łagodny kotek, który nagle wysunął pazury i podrapał go po sercu. Poczuł... lekkie swędzenie. A dokładniej, poczuł lekką pokusę. Nachylił się bliżej niej. "Spokojnie. Jesteś moją pierwszą." Kąciki ust Annabelle zadrżały. Pomyślała: 'Nie trzeba tego mówić w tak uwodzicielski sposób. Mógł powiedzieć pierwsze małżeństwo.' Miała coraz silniejsze wrażenie, że jest taki przebiegły. Pomyślała: 'Proszę. Nie chcę więcej niespodzianek w nadchodzących sześciu miesiącach. Po prostu wyleczmy jego chorobę i weźmy rozwód.' Pół godziny później wyszli z urzędu miasta, każdy trzymając akt małżeństwa. Teraz, gdy byli małżeństwem, musieli omówić kwestie mieszkaniowe. Dlatego Annabelle przejęła inicjatywę i zapytała. "Panie Gregory, mieszka pan z rodzicami, czy sam?" "Od czasu do czasu wracam do starej rezydencji. Mam małą willę w pobliżu biura i tam mieszkam." Annabelle skinęła głową i nic nie powiedziała. Cieszyła się, że mieszka sam, ponieważ w ten sposób nie musieli udawać zakochanych przed innymi. "Zabiorę cię tam teraz. Twoje bagaże dostarczymy dziś po południu" - powiedział Kendrick naturalnie i poprowadził ją w stronę parkingu. W rzeczywistości Annabelle nie miała żadnych bagaży. Miała tylko małą torbę podróżną. Myślała, że po zaręczynach wróci do Świątyni Wiosennej Doliny i nigdy nie przyszło jej do głowy, że tak szybko wyjdzie za mąż. Pomyślała: 'Nie chodzi o bagaże. Kiedy zamieszkamy razem, będę tylko ja i on. Poza tym jest taki elokwentny i czasami łobuzerski. Dlaczego mam wrażenie, że idę prosto w pułapkę?' "Panie Gregory." Kendrick zatrzymał się i spojrzał na nią, trochę zdziwiony. "Mój przyjaciel ma małe mieszkanie, które stoi puste. Jeśli uzna pan to za niewygodne, mogę się tam wprowadzić. Nie będę zakłócać pana prywatności." W rzeczywistości poprosiła Fabiana Mcmahona, swojego dobrego przyjaciela, aby kupił to mieszkanie dwa lata temu, a jej rodzina o tym nie wiedziała. Mieszkanie było dla niej tymczasowym schronieniem, kiedy przyjeżdżała do miasta, aby leczyć pacjentów i nie chciała wracać do domu. Kendrick uniósł brwi. "Co masz na myśli, mówiąc, że nie będziesz zakłócać mojej prywatności?" "Jesteśmy małżeństwem, ale jeśli chce pan mieć..." Annabelle zawahała się i poczuła się zbyt niezręcznie, aby wypowiedzieć słowo "kochanka". Przeformułowała i powiedziała: "Jeśli chce się pan spotykać z innymi kobietami, myślę, że lepiej, żebym mieszkała sama." Jej hojność jakoś zaniepokoiła Kendricka. Pomyślał: 'Czy to oznacza, że ona nie chce, żebym zakłócał jej prywatność? Skoro nie ma problemu z tym, że spotykam się z innymi kobietami, to czy to znaczy, że ona też chce się spotykać z innymi mężczyznami? No cóż, nie zgadzam się na to. Lepiej wyjaśnić to z góry.' Kendrick powiedział poważnie: "Nie mam zamiaru mieszkać oddzielnie i nie mam zamiaru mieć dziewczyny. Skoro jesteśmy oficjalnie małżeństwem, lepiej, żebyśmy mieszkali razem."

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4: Jesteś Moją Pierwszą – Szkoda, że to nie ty. | Czytaj powieści online na beletrystyka