Kendrick spoważniał i pogładził Annabelle po włosach. "Już po wszystkim. Chodźmy."
Uczesala włosy, które potargał, myśląc: 'Wiem, że zaraz chciał mnie poklepać po głowie. Co za sprytny lis! Ależ on gra!'
Z tą myślą weszła z Kendrikiem do holu.
Rejestracja małżeństwa przebiegła gładko. Kiedy przyszło do sesji zdjęciowej, poszli razem do studia i usiedli na krześle.
Kendrick naturalnie położył rękę na ramieniu Annabelle.
Annabelle zmarszczyła brwi, spojrzała na jego rękę, a potem obrzuciła go gniewnym spojrzeniem.
Jednak Kendrick nie widział w tym żadnego problemu. "Tak robią pary podczas robienia zdjęć."
"Panie Gregory, brzmi to tak, jakby miał pan spore doświadczenie."
Powiedziała to Annabelle z uśmiechem, a następnie bez wahania odsunęła jego rękę.
Widząc lekko rozzłoszczone spojrzenie na jej twarzy, Kendrick pomyślał, że jest jak łagodny kotek, który nagle wysunął pazury i podrapał go po sercu.
Poczuł... lekkie swędzenie. A dokładniej, poczuł lekką pokusę.
Nachylił się bliżej niej. "Spokojnie. Jesteś moją pierwszą."
Kąciki ust Annabelle zadrżały. Pomyślała: 'Nie trzeba tego mówić w tak uwodzicielski sposób. Mógł powiedzieć pierwsze małżeństwo.'
Miała coraz silniejsze wrażenie, że jest taki przebiegły.
Pomyślała: 'Proszę. Nie chcę więcej niespodzianek w nadchodzących sześciu miesiącach. Po prostu wyleczmy jego chorobę i weźmy rozwód.'
Pół godziny później wyszli z urzędu miasta, każdy trzymając akt małżeństwa.
Teraz, gdy byli małżeństwem, musieli omówić kwestie mieszkaniowe.
Dlatego Annabelle przejęła inicjatywę i zapytała.
"Panie Gregory, mieszka pan z rodzicami, czy sam?"
"Od czasu do czasu wracam do starej rezydencji. Mam małą willę w pobliżu biura i tam mieszkam."
Annabelle skinęła głową i nic nie powiedziała. Cieszyła się, że mieszka sam, ponieważ w ten sposób nie musieli udawać zakochanych przed innymi.
"Zabiorę cię tam teraz. Twoje bagaże dostarczymy dziś po południu" - powiedział Kendrick naturalnie i poprowadził ją w stronę parkingu.
W rzeczywistości Annabelle nie miała żadnych bagaży. Miała tylko małą torbę podróżną. Myślała, że po zaręczynach wróci do Świątyni Wiosennej Doliny i nigdy nie przyszło jej do głowy, że tak szybko wyjdzie za mąż.
Pomyślała: 'Nie chodzi o bagaże. Kiedy zamieszkamy razem, będę tylko ja i on. Poza tym jest taki elokwentny i czasami łobuzerski. Dlaczego mam wrażenie, że idę prosto w pułapkę?'
"Panie Gregory."
Kendrick zatrzymał się i spojrzał na nią, trochę zdziwiony.
"Mój przyjaciel ma małe mieszkanie, które stoi puste. Jeśli uzna pan to za niewygodne, mogę się tam wprowadzić. Nie będę zakłócać pana prywatności."
W rzeczywistości poprosiła Fabiana Mcmahona, swojego dobrego przyjaciela, aby kupił to mieszkanie dwa lata temu, a jej rodzina o tym nie wiedziała.
Mieszkanie było dla niej tymczasowym schronieniem, kiedy przyjeżdżała do miasta, aby leczyć pacjentów i nie chciała wracać do domu.
Kendrick uniósł brwi. "Co masz na myśli, mówiąc, że nie będziesz zakłócać mojej prywatności?"
"Jesteśmy małżeństwem, ale jeśli chce pan mieć..."
Annabelle zawahała się i poczuła się zbyt niezręcznie, aby wypowiedzieć słowo "kochanka". Przeformułowała i powiedziała: "Jeśli chce się pan spotykać z innymi kobietami, myślę, że lepiej, żebym mieszkała sama."
Jej hojność jakoś zaniepokoiła Kendricka.
Pomyślał: 'Czy to oznacza, że ona nie chce, żebym zakłócał jej prywatność? Skoro nie ma problemu z tym, że spotykam się z innymi kobietami, to czy to znaczy, że ona też chce się spotykać z innymi mężczyznami? No cóż, nie zgadzam się na to. Lepiej wyjaśnić to z góry.'
Kendrick powiedział poważnie: "Nie mam zamiaru mieszkać oddzielnie i nie mam zamiaru mieć dziewczyny. Skoro jesteśmy oficjalnie małżeństwem, lepiej, żebyśmy mieszkali razem."
















