W końcu spogląda na mnie z góry, a ja witam go uśmiechem. "Cześć" - szepcze delikatnie, zakładając pasmo moich włosów za ucho.
"Cześć" - odpowiadam, patrząc na niego łagodnym wzrokiem.
"Nie podobało mi się to, jak ich oczy ucztowały na twoim widoku." Kręci głową, a jego twarz wykrzywia się tak, jakby poczuł smak czegoś kwaśnego.
"Ale przecież przepędziłeś ich wszystkich" - odpowiadam z chichotem,
















