Jakiś wilk otwiera drzwi, a ja biegnę prosto na niego, zderzam się z nim i odpycham z mojej drogi. "Luno!" Kaelo woła do mnie, a ja biegnę dalej z łzami płynącymi po moich policzkach. Ścieżka, którą idę, jest zamazana, a z moich ust wydobywa się cicha czkawka.
Jego słowa zabolały, i wiem, że moje również. Nie mogłam powstrzymać gniewu. Nasza duma pochłania nas od środka, nie umiemy jej opanować, a
















