Gdy tylko Cyprian znika mi z oczu, opadam na ziemię, by usiąść zgodnie z tym, co mi polecono. Wilk Vareka opada do pozycji sfinksa, jego tylne łapy zwijają się pod brzuchem, ogon luźno opada, a sztywność puszcza. Teraz jest zrelaksowany.
Ofiarowuję mu uśmiech. "Mój Królu." Szepczę, ale mój głos drży. Czuję niepokój związany z jego uczuciami w stosunku do mnie, bo opuściłam go, choć nie było w tym
















