— Alfo. — Woła mnie czyjś głos. Kobiecy. Ciepła dłoń spoczywa na moim ramieniu, łagodnie wyrywając mnie ze snu.
Otwieram oczy resztkami sił, gdy światło słoneczne wdzierające się przez szpary w roletach uderza głęboko. Irytacja to pierwsze uczucie, jakie budzi się we mnie tego nowego dnia.
Ciche ziewnięcie wyrywa się z moich ust, gdy przeciągam ramiona, napinając mięśnie. Szybko upinam luźne włosy
















