Wymykam się z głębokiego snu, gdy śpiew ptaków i szum liści tańczących na chłodnym wietrze wpadają przez otwarty balkon. Moje powieki drżą, gdy je otwieram, i rozglądam się po rozmytym pokoju. Ogarnia mnie zdezorientowanie, gdy mój umysł zaczyna pracować.
To nie jest pokój Bianki, to pokój mój i Vareka. Jak się tu znalazłam? Marszczę brwi i mocno zaciskam powieki, próbując przypomnieć sobie, co wy
















