Budzę się z głośnym westchnieniem, a moje ciało zrywa się do przodu, w ułamku sekundy przybierając pozycję siedzącą, z opuszkami palców wbitymi mocno w miękki materac. Moje oczy kierują się na mały zegar na szafce nocnej i otwierają się szeroko.
Odrzucam pościel, wsuwając zimne stopy w futrzane kapcie, te same, które Varek kupił mi, gdy byłam w ciąży. Nie potrafiłam zmusić się do ich wyrzucenia, p
















