Wiedząc, że jest w bezpiecznych rękach, kroczę przez tłum, a samice rozstępują się, torując mi drogę, bym mogła przejść. Przekraczając próg domu, spotykam się z ich czerwonymi, zapuchniętymi oczami, skierowanymi na mnie, a także z zapachem śmierci, który swobodnie unosi się w pomieszczeniu. Trzeba mieć bardzo silną duszę, aby wziąć w tym udział. Obserwują mnie z drżącymi wargami, wiele z nich uder
















