Chmury zebrały się, kryjąc jasność słońca za swoimi plecami. Niebo opłakuje, a deszcz czeka na uwolnienie. Ostry wiatr uderza o okna, zmuszając drzewa do tańca w rytm jego pieśni. Nie jest to dzień, który zachęca mnie do rodzenia, a raczej do ucieczki i ukrycia się.
Z oczami ciężkimi od snu, nie mogąc otworzyć ich szeroko, wiercę się w ciemności, jęcząc z dyskomfortu i bólu. Mój brzuch jest na tyl
















