Vivia przysuwa się do swojego samca. Nie jest to ruch rzucający się w oczy, raczej powolne przesunięcie, ukryte, dopóki nie spojrzy się pod odpowiednim kątem. Ma odwagę, ma siłę, widzę to. Dravos wzdryga się, przerywając swój posiłek. Jego szczęka przestaje żuć, a dłonie zatrzymują się w połowie drogi.
Jego oczy są puste, nie wybucha w nim żadne uczucie. Przynajmniej w przypadku Vareka widziałam e
















