Strzała przecięła leśną ciszę, po czym rozległo się głuche uderzenie, gdy wbiła się w drewno. Puchata kula wielkości piłki do koszykówki została przybita do drzewa.
Chwilę później puch rozpadł się na maleńkie drobinki, a coś spadło, lądując dokładnie na drewnianej skrzyni ze skarbami pod drzewem.
Z korony drzewa, pięć lub sześć metrów nad ziemią, Maeve opuściła łuk, ustabilizowała się na gałęzi i
















