Maeve nie miała pojęcia, gdzie mały wilk znalazł ten zwój. Może pochodził z jakiejś skrzyni skarbów usytuowanej gdzieś wysoko, a może z legowiska potwora. Ale teraz nic z tego nie miało znaczenia.
Słaba mikstura leczenia zadziałała natychmiast. Rany małego wilka goiły się w tempie, które Maeve mogła dostrzec gołym okiem. Ostrożnie wyniosła wilczka wraz z jego poduszką z budy, a podczas tego sprawd
















