Dłonie Maeve zawisły najpierw nad zwykłymi drewnianymi pojemnikami. W jej polu widzenia zamigotały komunikaty systemu, rzucając słabą, niebieską poświatę w półmroku chaty.
[Otworzyć Drewnianą Skrzynię x2? Tak/Nie.]
Stuknęła „tak”. Zawiasy skrzypnęły, gdy wieka odskoczyły.
[Skrzynie otwarte. Gratulacje! Ocalała otrzymała: woda butelkowana x5, suszony chleb żytni x3, bawełniano-lniany komplet dresowy x1, buty sportowe x1, bawełniane skarpety x5]
Solidny, praktyczny sprzęt do przetrwania. Woda butelkowana i suszony chleb żytni były prawdopodobnie standardowym łupem dla tego poziomu skrzyń, ale ubranie okazało się darem niebios. Podniosła bawełniano-lniany komplet; miał długie rękawy, zapewniając ochronę bez duszącego gorąca. Buty sportowe wydawały się niewiarygodnie lekkie, zaprojektowane raczej do zwinnych ruchów niż ciężkich wędrówek. A bawełniane skarpety były cudownie miękkie, stanowiąc wyraźny kontrast z jej obecnym strojem. W tej chwili Maeve pociła się w wełnianej, odprowadzającej wilgoć koszuli, ciężkich, wysokich butach trekkingowych i grubych wełnianych skarpętach. Po wszystkim, co dzisiaj zniosła – bieganiu, walce, czystym przerażeniu – temperatura jej ciała była nieprzyjemnie wysoka. W zimowych warstwach odzieży czuła się, jakby miała gorączkę.
Odłożywszy ubrania na bok, przeniosła uwagę na ciężką Brązową Skrzynię. To była ta ze złowrogim wężowym wzorem – ciężko wywalczony łup z Pytona Burzowej Łuski. Stuknęła w holograficzny komunikat.
[Skrzynia otwarta. Gratulacje! Ocalała otrzymała: serce pytona burzowej łuski x1, kieł pytona burzowej łuski x1, schemat skórzanej zbroi burzowej łuski x1, Księga Umiejętności: Jadowita Powłoka x1]
Jej puls przyspieszył. Schemat, księga umiejętności i dwa elementy specjalistycznego rynsztunku. To była prawdziwa nagroda.
[Serce pytona burzowej łuski: Wisior. Po założeniu, Zwinność +3, Inteligencja +1 oraz nieznacznie zwiększa percepcję wrogich potworów.]
[Kieł pytona burzowej łuski: Sztylet. Po wyposażeniu, Zwinność +1. Ma szansę wywołać Porażenie Prądem lub Zatrucie Jadem przy trafieniu we wroga.]
Wzięła do ręki serce pytona burzowej łuski. Był to gęsty, niebiesko-czarny wisior w kształcie zwiniętego węża, wielkości o połowę mniejszej od jej dłoni. Łańcuszek, na którym wisiał, przypominał maleńkie połączone kości. Emanował mrocznym, gotyckim klimatem, był wręcz elegancki w swej śmiercionośności. Bez wahania Maeve wsunęła go przez głowę. Zimny metal ciężko opadł na jej obojczyk, a przez jej kończyny przepłynął subtelny przypływ energii.
Następnie chwyciła kieł pytona burzowej łuski. Ostrze było złowrogo zakrzywione i ostre, długością odpowiadające jej przedramieniu. Metal lśnił zimnym, drapieżnym światłem. Dołączona do niego była solidna skórzana pochwa. Przypięła go pewnie do pasa, testując dobywanie broni. Maeve miała zerowe doświadczenie we władaniu sztyletem w prawdziwej walce, ale pamięć mięśniowa z posługiwania się nożami kuchennymi i narzędziami wielofunkcyjnymi dawała jej pewność, że z cięciem mięsa poradzi sobie bez problemu.
Natychmiast przyswoiła schemat i księgę, obserwując, jak wiedza integruje się z jej systemem.
[Schemat skórzanej zbroi burzowej łuski: Wymaga: skóra pytona burzowej łuski x1, Sztabka Metalu x2, Ścięgnowa Lina x2. Może zostać wytworzona tylko przy Stole Rzemieślniczym.]
[Umiejętność: Jadowita Powłoka. Pokrywa twoją obecną broń trucizną. Zużywa 5 Energii na minutę.]
Na jej czole pojawiła się zmarszczka. Sztabki Metalu, Ścięgnowa Lina, Stół Rzemieślniczy, Energia? To były obce pojęcia. Nie posiadała większości z tych materiałów. Uświadomiła sobie, że na razie nie może wykorzystać najlepszych przedmiotów z pytona. System prawdopodobnie umieścił węzeł zasobów Wietrznego Kwiatu w pobliżu jej schronienia jako ryzykowny hazard. Pyton Burzowej Łuski zapewne nie był przeznaczony dla nowicjusza do walki pierwszego dnia. Gdyby nie miała na niego trafić, system umieściłby go wiele mil stąd.
Odsunąwszy tę zagadkę na bok, sięgnęła po ostatnią Brązową Skrzynię.
[Otworzyć Brązową Skrzynię x1? Tak/Nie.]
[Skrzynia otwarta. Gratulacje! Ocalała otrzymała: Stół Rzemieślniczy x1, Schemat Latarni Ochronnej x1, Jałowa Ziemia Uprawna x1, Woda Butelkowana x4, Miedziany Garnek x1, Suflet Mleczny x1, Podstawowy Roztwór Odżywczy x1]
Jej wzrok natychmiast zatrzymał się na pierwszym przedmiocie. Stół Rzemieślniczy. To był dokładnie ten element układanki, którego jej brakowało.
System sklasyfikował go jako budynek. Nawigując po interfejsie, przeciągnęła ikonę i umieściła go przy prawej ścianie swojej chaty. W rogu skondensował się gęsty wir mgły, który szybko zniknął, ukazując solidny, drewniany stół. Nie był to zwykły mebel. W jego powierzchni głęboko wyryto zawiłe rowki i geometryczne linie. Gdy podeszła bliżej i przesunęła palcami po drewnie, przez rzeźbienia zapulsowało miękkie, niebieskie światło, wyświetlając przed nią holograficzne menu. Tylko jeden schemat jarzył się jasno pośród przyciemnionych opcji: skórzana zbroja burzowej łuski.
Maeve szybko przyswoiła Schemat Latarni Ochronnej.
[Latarnia Ochronna: Klasyczny produkt Stowarzyszenia Alchemicznego Thotha. Nakłada Zastraszenie na niektóre pobliskie potwory, gdy jest używana podczas nocnych podróży. Zasięg i efekt zależą od użytych materiałów.]
Przestudiowała wymagania: dwie Sztabki Metalu, cztery sztuki szkła, jedno Źródło Światła i jeden Kamień Runiczny. Zarówno miejsca na Źródło Światła, jak i Kamień Runiczny miały pod spodem puste znaki plus, wskazujące na zmienne komponenty. Po kliknięciu miejsca na Źródło Światła system zasugerował oczy pytona burzowej łuski. Miejsce na Kamień Runiczny pozostało puste.
Dla Maeve posiadanie tej latarni nie podlegało dyskusji. Nie zamierzała wędrować tej nocy po spowitych mrokiem lasach, ale ochrona Okresu Nowicjusza nie miała trwać wiecznie. Gdy niezniszczalność jej schronienia dobiegnie końca, będzie potrzebowała niezawodnego sposobu na odstraszanie koszmarów czających się w ciemności. Wpisała wymagania materiałowe – metal, szkło, runy – na swoją mentalną listę.
Obejrzała resztę łupów. Jałowa Ziemia Uprawna musiała zostać umieszczona na zewnątrz. Planowała jutro wykorzystać ją pod Krzew Głębinowych Jagód. Miedziany Garnek stanowił ogromne zwycięstwo; mogła teraz gotować surową wodę, czyniąc swoją butelkowaną wodę pierwszorzędnym towarem handlowym, a nie rozpaczliwą deską ratunku. Suflet Mleczny był dekadenckim smakołykiem, który zamierzała pochłonąć na kolację. Podstawowy Roztwór Odżywczy mógł przyspieszyć wzrost roślin, ale schowała go na wypadek przyszłych eksperymentów.
Gdy skończyła segregację, Maeve kucnęła przed dwiema pustymi Brązowymi Skrzyniami. Pojawił się komunikat, a ona wybrała opcję ich rozmontowania.
[Demontaż zakończony sukcesem. Gratulacje! Ocalała otrzymała: Sztabka Metalu x4]
Zdała sobie z czegoś sprawę. Chwyciła jedną z nowych Sztabek Metalu, podeszła do Stołu Rzemieślniczego i położyła ją na nim.
[Przerobić Sztabkę Metalu x1 na gwoździe x2? Tak/Nie.]
Uśmiechnęła się. Stół działał nawet bez konkretnych schematów. Ulepszenie jej schronienia do Poziomu 2 wymagało stałych dostaw gwoździ i nie zamierzała zmarnować tej okazji. Umieściła trzy ze swoich sztabek na świecącej powierzchni i stuknęła przycisk potwierdzenia. Chwilę później zmaterializowało się sześć ciężkich, żelaznych gwoździ.
Powodowana ciekawością, spróbowała położyć na stole kilka przypadkowych przedmiotów, które leżały w pobliżu. Żadne menu się nie pojawiło. Zamiast tego w jej umyśle rozbrzmiał ostry dźwięk gongu, odrywając jej uwagę.
W jej polu widzenia zaczęło dominować świecące pole tekstowe.
[Ogłoszenie Roztrzaskanych Krain: Gratulacje dla Ocalałego Tiller w Dystrykcie 75 za bycie pierwszym, który ulepszył Schronienie do Poziomu 2. Nagroda: Złota Skrzynia x1]
Maeve oparła się plecami o pozostałą drewnianą skrzynię, otwierając interfejs czatu. Wiadomość systemowa doprowadziła lokalny kanał do szału. Najpierw spojrzała na licznik dystryktu.
[Obecny Dystrykt: Dystrykt 38, Nefrytowe Morze (99 071/100 000)]
Liczby na górze ekranu przyprawiły ją o zimny dreszcz na plecach. Zginęło ponad dziewięćset osób. W ciągu jednego dnia. Okres Nowicjusza ledwie się zaczął, a w samym jej dystrykcie zgasło prawie tysiąc istnień.
Czat przewijał się w rozmyciu paniki i desperacji.
[Sprzedaję drewno na rynku za dowolne zasoby. Sprawdźcie to!]
[Czym do cholery są te rzeczy na zewnątrz? Ciągle drapią w moje ściany!]
[Gdzie wy w ogóle znajdujecie szkło i gwoździe? Cały dzień rąbałem drzewa i nie mam nic!]
[Czy nikt nie jest ciekaw, co jest w Złotej Skrzyni?]
[To już drugie ogłoszenie światowe, prawda? Ostatnie było o kimś z Dystryktu 7, kto jako pierwszy zabił bossa.]
Wzmianka o wcześniejszym ogłoszeniu przykuła jej wzrok. Ludzie kłócili się na czacie; niektórzy twierdzili, że nigdy go nie słyszeli, podczas gdy inni przysięgali, że tak było. Pojawiło się więcej głosów, wyrażających szok na samą myśl o tym, że już pierwszego dnia istnieje potwór klasy boss.
Maeve szybko ułożyła w głowie chronologię zdarzeń. Pierwsze ogłoszenie musiało pojawić się bardzo wcześnie – prawdopodobnie w ciągu pierwszych trzydziestu minut gry. Wtedy większość ocalałych wciąż uciekała, ratując życie, lub próbowała dowiedzieć się, jak rozstawić swoje schronienia. Ich menu systemowe prawdopodobnie nie były aktywne, więc całkowicie przegapili komunikat.
Rzeczywistość była brutalna. Podczas gdy setki umierały okrutną, przerażającą śmiercią, inni świetnie sobie radzili. Ktoś zabił bossa w pół godziny. Teraz ktoś inny ulepszył swoje schronienie do Poziomu 2 w ciągu zaledwie jednego dnia. Rywalizacja była zacięta, bezlitosna i niezaprzeczalnie globalna.
Początkowy entuzjazm z własnych postępów ostygł, zmieniając się w ponury, skalkulowany pragmatyzm. Nie mogła pozwolić sobie na pozostanie w tyle. Nie wtedy, gdy karą za porażkę była śmierć.
Mimo to nie czuła palącej zazdrości wobec gracza o imieniu Tiller. Pozostała całkowicie spokojna. Jej dzisiejszy łup był wyjątkowy. Zapewniła sobie ogień, stabilne źródło pożywienia, potężną broń i kluczowe gwoździe wymagane do jej własnego ulepszenia. Jedyne, co stało między nią a Schronieniem Poziomu 2, to dwa prozaiczne materiały: drewno i szkło.
Wcześniejsze machanie siekierą było żałosną, wyczerpującą udręką. Jej statystyka Siły wynosiła marne 6, a gorączkowy sprint w celu zlokalizowania miejsca na schronienie wyczerpał jej Wytrzymałość, zanim jeszcze zaczęła zbierać surowce. Wykonywanie pracy fizycznej w celu zebrania setek jednostek drewna było niezwykle nieefektywne.
Spojrzała na pęczki słodkich jagód i dodatkowe butelki wody, które starannie ułożyła. Jej nadwyżki jedzenia i płynów musiały stanowić wystarczającą wartość na wymianę handlową. W grze o śmierć i życie, gdzie ludzie panikowali z powodu potworów w ciemności, podstawowe dobra przetrwania królowały.
Zdecydowanym ruchem stuknęła w ekran, opuszczając chaotyczny czat. Otworzyła interfejs rynku, gotowa ominąć wyczerpującą pracę fizyczną i utorować sobie drogę na szczyt poprzez handel.
















