'Uch, niedobrze mi', Maeve chwyciła się za głowę, czując zawroty i oszołomienie, ledwo otwierając oczy.
Mimo zamkniętych oczu, wciąż czuła blask. Pod jej powiekami wszystko spowijał mglisty pomarańcz. Cienie przemykały tam i z powrotem. Głosy przycichały i narastały, czasem tak blisko, że wręcz muskały jej ucho, ale nie mogła rozróżnić, co mówią.
Czyjeś dłonie delikatnie nacisnęły na jej ramiona,
















