Gianna:
– Matteo, nawet nie waż się sugerować tego, o czym myślę, że sugerujesz – powiedziałam, warcząc na brata, który unikał mojego wzroku. Spojrzał na swoje stopy, wiedząc, że uderzył w czuły punkt, a ja pokręciłam głową. – Nie oddam im mojego syna. Nie...
– Gianno, znasz zasady i znasz nasze tradycje. Jeśli poprosił, aby jego syn wrócił z nim do stada, a ty odmówisz, mogą cię za to ukarać. I..
















