Gianna:
– Dziękuję, że pozwoliłaś nam zostać, Zehro – powiedziałam, a ona się uśmiechnęła.
– Gianno, wiesz, że nasze drzwi są dla ciebie zawsze otwarte. Możesz tu zostać tak długo, jak będziesz potrzebować. To straszne, co was spotkało. Dom… co z resztą? Co z Lorenzem? – zapytała, a ja pokręciłam głową.
W tej chwili nie chciałam nawet o tym rozmawiać. Co się stało, to się stało. Vivienne w końcu d
















