Gianna:
— Mamo, czy będziemy się tu bawić sami? Czy w watasze nie ma innych ludzi? — zapytał Milo, a ja się zaśmiałam, kręcąc głową nad piękną niewinnością mojego syna. To było coś, co w nim kochałam. Sposób, w jaki myślał, mówił, a nawet wyrażał siebie. Zawsze uważałam jego zachowanie za szczerze słodkie.
— Nie, są inni członkowie watahy. Ale wiesz, oni też mają szkołę i pracę. Musimy poczekać, a
















