Gianna:
– Chodź, Milo, musisz wziąć prysznic – powiedziałam, śmiejąc się z psotnego zachowania mojego syna.
Rozpierała go energia, zważywszy, że właśnie wygrał w wyimaginowany mecz piłkarski, w który grali. Musiałam powstrzymywać się przed okazywaniem bólu szyi i brody za każdym razem, gdy poruszałam głową. Nawet mówienie sprawiało mi trudność, ale wiedziałam, że nie powinnam okazywać słabości prz
















