Lorenzo:
Wszedłem do pokoju, uśmiechając się na widok mamy, która wróciła wcześniej.
Zdarzało się to bardzo rzadko, ale ona nie powiedziała ani słowa, gdy mnie zobaczyła. Siedziała tylko na moim łóżku, patrząc na swoje dłonie.
— Mamo? — zawołałem. Podskoczyła z zaskoczenia, co sprawiło, że moje oczy się rozszerzyły, po czym zerwała się z łóżka. Podbiegła do mnie niemal pędem i ujęła moje policzki
















