Vivienne:
Położyłam dłoń na brzuchu i odeszłam, ignorując lęk, który ściskał mi klatkę piersiową za każdym razem, gdy ta kobieta na mnie patrzyła.
Retrospekcja:
Patrzyłam, jak wyłączają ekran i nie mogłam powstrzymać grymasu niepokoju, gdy zobaczyłam, że uśmiech na twarzy lekarki zgasł.
— Co się dzieje? — zapytałam, kręcąc głową. — Dlaczego pani…?
— Naprawdę myślisz, że jesteś w ciąży, Vivienne? —
















