Gianna:
– Dobrze, kochanie, chcę, żebyś miał miły dzień w szkole, dobrze? Mama przyjedzie po ciebie później – powiedziałam, a on skinął głową. Pocałowałam go w policzek i wyszłam, po czym zmarszczyłam brwi, widząc przed sobą Nikołaja.
Podezedł do mnie, a ja posłałam mu mordercze spojrzenie, zmuszając się, by nie uderzyć go w twarz po tych wszystkich kłamstwach i gierkach, które odstawił przed medi
















