Dominic:
Obserwowałem Giannę, gdy stała przed szkołą Milo, czekając na niego.
Odchrząknąłem, podchodząc do niej, a ona zmarszczyła brwi, odwracając się w moją stronę.
– Nie odchodzę, jak zapewne wiesz i widzisz, mój syn jest w szkole – powiedziała, a jej oczy twardniały z każdym wypowiadanym słowem. Nasze spojrzenia się spotkały, a ja potrząsnąłem głową i spuściłem wzrok na swoje stopy, na chwilę
















