Gianna:
– Wracamy do posiadłości, żeby sprawdzić, co u Milo, zanim cokolwiek zrobimy. Musi być zaskoczony, że został w miejscu, w którym mnie nie było – powiedziałam, a Matteo zachichotał.
– Jest ze swoją babcią, w watasze swojego wuja. Rozumiem twój konflikt z mamą, ale to wciąż jego babcia. Nie skrzywdziłaby go – odparł Matteo, a ja skinęłam głową, patrząc przez okno i gubiąc się w gąszczu myśli
















