Dominic:
Obudziłem się na kanapie, pocierając nasadę nosa, i zmarszczyłem brwi, gdy poczułem pod głową poduszkę, a na sobie koc.
Milo, który mnie obudził, uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek, co wywołało mój cichy śmiech.
– Dzień dobry – powiedziałem, wyciągając do niego rękę. Uśmiechnął się i oparł głowę na moim bicepsie.
– Dzień dobry, tatusiu – powiedział, sprawiając, że ścisnęło mnie w
















