Słowa Frei zawisły w powietrzu, ucięte przez pukanie do drzwi. Killian przygotował się na kolejne starcie z Romanem, tak na wszelki wypadek. Freya otworzyła drzwi.
– Hej, kochana! Przyniosłam ci trochę... – Tamsin zamilkła, widząc Killiana w mieszkaniu. Jej radosna mina zrzedła. W jej głosie słychać było gniew i zmieszanie. – ...przyniosłam ci rzeczy do torby do szpitala. Więc, ee... co tu się, do
















