Oczywiście. Oczywiście, że był z Isadorą. Powiedział jej, że musi pobyć sam. Ale zrobił to tylko po to, by móc być z Isadorą. Dlaczego pozwalała, by to się jej wciąż przydarzało?
— Freya, powiedz tylko słowo, a go wykończę — kontynuowała Tamsin. — Dziewczyno, przysięgam na Boga, tak go urządzę, że nikt nawet nie będzie wiedział, że istniał.
— Może cię o to poproszę. Pozwól, że oddzwonię.
















