– Oddychaj, Freyo – próbował uspokoić ją Roman.
– Nie... mogę... – Freya wpadała w hiperwentylację. Roman posadził ją na kanapie i podał szklankę wody.
– Weź łyk. – Przyłożył szkło do jej ust i zachęcił do picia. Po kilku łykach Freya zdołała opanować oddech.
– Przepraszam. Nie sądziłam, że to tak na mnie wpłynie. Emocje szaleją. To przez hormony – próbowała tłumaczyć swoją reakcję. Uścisk, jak
















