Roman podjechał pod budynek Freyi i zobaczył odjeżdżającego Killiana.
„Co on tu robił?” – zastanawiał się Roman. Killian siedział w samochodzie przez dłuższą chwilę, zanim w końcu odjechał. Roman odczekał, aż nabierze pewności, że tamten nie wróci. Wysiadł z auta i pobiegł do mieszkania Freyi. Gdy zapukał, drzwi otworzyły się gwałtownie. Jej zapuchnięte od płaczu, czerwone oczy były szeroko otwart
















