Freya próbowała odwrócić wzrok, ale było już za późno. Roman ją zawołał.
– Freya! – krzyknął. – Nie odchodź. Podejdź tutaj. – Freya niechętnie podeszła. – To moja przyjaciółka – powiedział do kobiety, z którą się kłócił. – Chciałbym z nią porozmawiać. Czy możesz nas zostawić?
– Ale ja...
– Proszę, po prostu idź.
Kobieta posłała Frei wściekłe spojrzenie, ale nie powiedziała nic
















