Światło słoneczne zaatakowało oczy Killiana, wywołując w jego głowie łomot niczym od młota pneumatycznego. W ustach czuł suchość i niesmak, a jego kończyny były ciężkie jak z ołowiu. Minęło kilka chwil, zanim zdał sobie sprawę, że jest nagi i że w łóżku ktoś z nim jest.
– Co do…? – wymamrotał. Nie pamiętał, by kładł się z kimkolwiek do łóżka. Nie powinien był tego robić. Odrzucił kołdrę i ku swoj
















