Głośne pukanie rozległo się u drzwi Freyi.
– Co to, u diabła? – zastanawiała się. Jej ojciec już zasnął, a ona leczyła ból głowy po wczorajszej nocy. To łomotanie do drzwi nie pomagało żadnemu z nich. Freya otworzyła i ze zdumieniem zobaczyła Killiana. Wyglądał okropnie, jakby nie spał od dni.
– Jak mnie znalazłeś? – zapytała.
– Żartujesz? Myślałaś, że możesz po prostu mi zniknąć?
















