Zapadł wieczór, zanim Freya skończyła pakować swój pokój w akademiku. Jej stara marynarska torba była wypchana po brzegi. Cieszyła się z tej chwili samotności. Pozwalała jej pomyśleć i uporządkować wiadomości, które właśnie usłyszała. Gdyby ktoś jej powiedział, że Will zniszczy jej największego wroga, wyśmiałaby go. Z drugiej jednak strony pamiętała, jak uratował ją przed Bartholomew.
– Dlacze
















