W Syndykacie Sterling lojalność jest krwią, a motocykle religią. Cillian Sterling, mierząca metr dziewięćdziesiąt góra mięśni i tatuaży, nie uznaje „słodyczy”. Nie bawi się w „delikatność”. Ale Seraphina Vance to zagadka owinięta w brzydki, szary kostium. To dziewczyna o przejrzystych, indygowych oczach i przeszłości pełnej sekretów, o których Jaxson milczy. Cillian planuje trzymać ją na dystans, ale za każdym razem, gdy ona się rumieni, jego determinacja kruszeje. Za każdym razem, gdy się uśmiecha, jego świat drży w posadach. Sera leczy rany, arkusz kalkulacyjny po arkuszu. Panicznie boi się wielkiego, złego świata, dopóki nie zrozumie, że za szorstką powierzchownością Cilliana i jego twardymi żądaniami kryje się mężczyzna, przy którym czuje się bezpieczniej niż kiedykolwiek. Jednak gdy Syndykat przygotowuje się do dorocznego zjazdu, a napięcie między szefem a asystentką sięga punktu krytycznego, przeszłość Sery grozi, że ją dopadnie. Cillian Sterling nie wierzy w bajki, ale dla dziewczyny z indygowym ogniem w oczach jest gotów ruszyć na wojnę z każdym duchem, który odważy się ją nękać.

Pierwszy Rozdział

Nie spodziewałem się jej i pewnie dlatego tak bardzo mnie zaskoczyła. To było całkowicie nieoczekiwane, w momencie, gdy niemal całkowicie rzuciłem ręcznik i powiedziałem sobie: „pierdolić to”. Od jakiegoś czasu bawiłem się w randkowanie i miałem już tego dość. Szukałem czegoś więcej; czegoś mi brakowało. Raz było blisko, ale dzięki Bogu uciekłem z tamtego koszmaru. Okazało się, że ją bardziej interesował status i całe to inne powierzchowne gówno. Więc zrobiłem krok w tył i wycofałem się z gry. W moim kręgu po prostu nie było nikogo, kto choćby zbliżył się do tego, czego szukałem, więc nieoficjalnie postanowiłem dać sobie spokój. Miałem trzydzieści dwa lata i chyba mój zegar biologiczny tykał, o ile coś takiego u mężczyzn w ogóle istnieje. I wtedy właśnie wślizgnęła się w moje życie, bez wielkiego szumu i fanfar. To nie było w jej stylu i może właśnie dzięki temu jej się udało. Może właśnie tak bez wysiłku owinęła się wokół mojego serca. Była całkowitą zagadką i stanowiła absolutne przeciwieństwo każdej kobiety czy dziewczyny, z którą wcześniej byłem. Nieśmiała, cicha i słodka jak jasna cholera. *** Mój kumpel Jaxson od tygodni nawijał o swojej przyjaciółce z dzieciństwa. Jakiejś laski o imieniu Sera, która przeprowadzała się tutaj z Arizony. Dlaczego, do cholery, ktokolwiek chciałby się tutaj przeprowadzać, było ponad moje pojęcie, ale rzekomo był tu jej ojciec, a ona miała z nim zamieszkać. Z tego, jak Jaxson o niej opowiadał, wyobrażałem sobie jakąś lękliwą istotkę bojącą się własnego cienia. Przedstawiał to tak, jakby spędzali razem każde lato, a on chronił ją przed całym światem. Naprawdę nie miałem czasu na takie typy; zwykle takie przymilne osóbki tylko działały mi na pieprzone nerwy. Zawsze boją się próbować nowych rzeczy! Jaxson palił się, żeby przyprowadzić ją i przedstawić ekipie, kiedy już dotrze na miejsce. Nie byłem tym szczególnie zachwycony, ale to była jego sprawa, więc mniejsza o to. — Słuchaj, Cill, tak sobie myślałem. — I co wymyśliłeś, Jaxson? — Dokręciłem przednie koło cacka, nad którym pracowałem. Chopper dla jakiejś szychty z Hollywood, który pewnie skasuje to gówno w niecały tydzień. Kurwa, to jego siedemdziesiąt pięć kawałków pójdzie w błoto. Co mnie to obchodzi? Spojrzałem na Jaxsona, gdy nie odpowiedział od razu. Mam dobre relacje z moimi ludźmi. Nie tylko należeli do mojej ekipy motocyklowej, ale większość z nich pracowała dla mnie przy budowie najwyższej klasy maszyn. Wiedziałem, jak oddzielić jedno od drugiego, i byłem bardzo dumny z produktów, które opuszczały mój salon. Jeśli ktoś się nie przykładał, wylatywał. Na szczęście nie zdarzało się to często, ale bywały takie przypadki. — Może dałbyś Serze pracę na recepcji? Do tej pory nikogo nie znalazłeś na to stanowisko, a myślę, że ona byłaby idealna. — Nie wiem, stary, z tego, co mówisz, nie jestem pewien, czy by tu pasowała. — Nie dowiesz się, dopóki nie spróbujesz. No weź, co ci szkodzi? — Daj mi o tym pomyśleć, okej? Nic nie obiecuję. — Starłem smar z rąk, przyglądając się efektom swojej pracy. — W porządku. Dzięki, stary. Wiedziałem, że będzie idealna. — Kręcisz do niej? — Do Sery? Nie, stary, ona jest dla mnie jak siostra. Po prostu czuję, że muszę na nią uważać, rozumiesz? — Dobra, rozumiem. Kiedy dokładnie przyjeżdża? — Będzie tu za parę dni. Tak czy inaczej, przyprowadzę ją, żebyście mogli ją poznać. — Jasne, Jaxson, dam ci znać do tego czasu. W razie czego zawsze mogę dać jej okres próbny. Odszedł żwawo z uśmiechem na twarzy, więc byłem prawie pewien, że uznał sprawę za przyklepaną, ale zobaczymy. Jak mówiłem, nie mam czasu dla lękliwych dziewczynek. Moja ekipa to banda ostrych i głośnych gości, a ja jestem jedynym wyrafinowanym skurwysynem w tym gronie, choć też nie jestem żadnym księciem. Ten sukinsyn truł mi dupę przez kolejne półtora dnia, aż miałem ochotę strzelić mu w pysk dla świętego spokoju. Tak, potrzebowaliśmy recepcjonistki. Poprzednia zbyt mocno starała się, żeby ją przelecieć, a ja nigdy nie sram tam, gdzie jem, więc suka musiała odejść. Gdybym był choć trochę zainteresowany zaliczeniem jej, może bym ją „poczęstował” przed odprawieniem, ale nie. Nie przepadałem za typem kobiet „zjechanych i odstawionych do stajni”, chyba że to ja byłem tym, który ujeżdżał. Nie jestem tak popieprzony, na jakiego wyglądam, a przynajmniej tak sobie wmawiam. Pochodzę z porządnej rodziny, która ma pieniądze, prestiż i tak dalej, ale z jakiegoś powodu około szesnastego roku życia postanowiłem się, kurwa, wyrwać. Powiedziałem „pierdolcie się” elitarnym szkołom i medycynie na Harvardzie, która wisiała nade mną, i postanowiłem szukać własnego szczęścia. Na szczęście mam ojca, który wspiera swoje dzieci ponad wszystko, inaczej matka wpędziłaby mnie w poczucie winy i zmusiła do robienia czegoś, co czyniłoby mnie nieszczęśliwym do końca moich dni. Nie pomogło też to, że dwa lata później moja starsza siostra, Sienna Sterling, postanowiła wykorzystać swoje wykształcenie na kierunku artystycznym, by zostać tatuatorką – przysięgam, że do dziś mama wciąż mnie o to obwinia. Sienna Sterling odpowiada za moje dziary, a ona i jej mężulek Everett Halloway otworzyli salon, w którym robią tatuaże i piercing dla ekskluzywnych klientów, więc można powiedzieć, że opanowaliśmy rynek dla twardzieli. Ja mam własny warsztat motocyklowy i prowadzę ekipę zawadiaków, podczas gdy Sienna Sterling i Everett tatuują i kolczykują całe towarzystwo. Nie jesteśmy prawdziwym gangiem, nie szukamy bójek i nie robimy głupstw. Nie jestem barbarzyńcą – bardziej zajmujemy się zbieraniem pieniędzy na dobre cele, jak pomoc starszym paniom w naprawie dachu w weekendy i tym podobne rzeczy, ale rzeczywistość jest taka, że gówno się zdarza i czasem to gówno kończy się kimś w szpitalu. Mamy rywali, którym nie podoba się nasz styl życia, ale mamy to w dupie. Jesteśmy bardziej aniołami stróżami niż Hells Angels, a lokalna społeczność nas kocha i szanuje. To nie znaczy, że nie spuścilibyśmy komuś wpierdolu, bo zdarzało się, po prostu nie o to nam w życiu chodzi. Nie goni My za chwałą, po prostu kochamy, kurwa, jeździć. *** Jest poniedziałek i Jaxson ma lada chwila przyprowadzić tę laskę na spotkanie. Wciąż nie byłem do tego przekonany, ale Jaxson to kumpel, więc co zrobisz? Usłyszałem warkot jego maszyny na zewnątrz i wstałem, by wyjść, ponieważ nikt nie miał wstępu do wewnętrznego sanktuarium, jeśli nie należał do ekipy. Jaxson szedł przed... czymś. Na mój widok na jego twarzy wykwitł głupkowaty uśmiech. — Cillian, to jest Seraphina. Przyglądałem jej się bez zainteresowania, gdy nas przedstawiał, zanim wyciągnąłem rękę na powitanie. Jej dłoń w mojej była miękka i mała, wyczułem lekkie drżenie i zastanawiałem się, co się stało, że ta mała łabędzica już jest taka zdenerwowana. Co prawda mój wygląd budził strach u dorosłych facetów, ale była tu z jednym z moich ludzi, więc nie powinna się bać. Mniejsza z tym, nie miałem czasu na uspokajanie jakiejś wystraszonej dziewicy bojącej się własnego cienia. — Seraphina. — Miło mi pana poznać, panie Sterling. Spojrzałem na Jaxsona z uniesioną brwią. Miałem nadzieję, że wie, co robi, przyprowadzając to jagnię do jaskini Sterling Syndicate. Niewiele mogłem powiedzieć o jej sylwetce, bo jej drobne ciało skrywała bluza z kapturem, która wyglądała na trzy rozmiary za dużą, a nogi miała opięte w chyba... rurki, zaś stopy wciśnięte w najstarszą parę conversów, jaką w życiu widziałem. — Miło mi cię poznać, Seraphino. Jak ci się podoba przeprowadzka? Zaczerwieniła się. Co do cholery? Ta laska była zdecydowanie zbyt nieśmiała. Mam nadzieję, że nie należy do tych wycofanych typów, które płaczą z byle powodu albo przy podniesionym głosie, bo moi kolesie zjedzą ją żywcem. Kurwa, o czym myślał Wilder? — Jaxson mówi mi, że jesteś zainteresowana pracą. — Tak, proszę pana. — Patrz na mnie, Seraphino. Jeśli chcesz tu pracować, będziesz musiała bardziej się postarać. Ci faceci to trudni klienci, a niektórzy ludzie, dla których budujemy maszyny, są jeszcze gorsi. Nie wspominając o ludziach, z którymi będziesz musiała rozmawiać przez telefon, więc będziesz musiała się podciągnąć. Zauważyłem, że Jaxson lekko ją szturchnął, zanim podniosła głowę i na mnie spojrzała. — Poradzisz sobie z tym? — Tak... yyy, khm, tak proszę pana, tak, myślę, że dam radę. Cofnęła ramiona i uniosła głowę, a w jej oczach toczyła się jakaś bitwa. Zapewne prosiłem ją, by poszła wbrew swojej naturze. Dobra, Jaxson był moim kumplem, a ona była jego przyjaciółką, więc ze względu na niego dam jej tydzień, maksymalnie dwa, żeby się odnalazła. Jeśli zauważę, że sobie nie radzi, odprawię ją bez względu na przyjaźń. — Możesz zacząć jutro. Przyjdź około ósmej, to wdrożę cię w obowiązki. Nie powinno być to zbyt trudne. Mamy już arkusz kalkulacyjny w systemie, a nasz system zamówień jest uporządkowany, więc wystarczy, że będziesz śledzić, co wychodzi i ile musimy uzupełnić co tydzień. Wszystkie zamówienia specjalne przechodzą przeze mnie, bez wyjątków. Jeśli będziesz miała jakiekolwiek pytania, przychodź do mnie. Jeśli ktoś będzie ci przeszkadzał – to samo. Jasne? — Tak, proszę pana. — I przestań z tym „panem”, tylko kobiety, które biorę do łóżka, tak do mnie mówią. — Jej twarz niemal eksplodowała rumieńcem. No cudownie, prowadzę hardkorową ekipę twardzieli, a dostałem pierdoloną Pollyannę jako dziewczynę od wszystkiego. Co za syf! Jaxson uśmiechał się jak osioł, wyprowadzając ją z biura, żeby oprowadzić ją po warsztacie. Słyszałem szum głosów chłopaków, którzy się z nią witali – pewnie Jaxson ostrzegł ich przed jej podejściem „szarej myszki”, bo do moich uszu nie dotarły żadne sprośne uwagi. Może i była nieśmiała jak cholera, ale te oczy... tak, te oczy, kurwa, miała najbardziej niesamowite oczy, jakie widziałem.

Odkryj więcej niesamowitych treści