Gdy Jaxson wrócił po odwiezieniu jej do domu, zawołałem go do biura. Musiałem uzyskać odpowiedzi na kilka pytań.
Wciąż był cały w uśmiechach i podekscytowaniu, co kazało mi sądzić, że między nimi dzieje się więcej, niż mówił.
— O co chodzi, Cill, chciałeś mnie widzieć?
— Ta, wejdź i siadaj.
Przyglądałem mu się, gdy usiadł naprzeciwko mnie, rozwalając się swobodnie na krześle.
— Jesteś pewien, że ona da sobie radę z pracą tutaj? Jaxson, to nie jest zwyczajne, przeciętne biuro.
— Nie martw się, stary, będzie dobrze. Daj jej tylko czas na zaaklimatyzowanie się, a obiecuję, że będzie wielkim atutem dla firmy.
— Dlaczego tak ci zależy na tej dziewczynie? Myślałem, że nie jesteś nią zainteresowany w „ten” sposób.
— Nie, stary, ona jest dla mnie jak młodsza siostra. Po prostu miała ostatnio ciężki okres i chcę na nią uważać, wiesz? Zawsze byliśmy blisko. Nasi ojcowie są jak bracia.
— Dobra, skoro tak mówisz. Słyszałem, jak wcześniej spiąłeś się z Castellan, jak poszło?
— Poważnie, bracie, co ty w ogóle widziałeś w tej tarantuli? Ona jest toksyczna.
— Czy ja tego nie wiem? Myślisz, że gdybym wiedział, że to schizofreniczka, to bym się w to pchał? Znasz te kobiety, pokazują ci jedną twarz, kiedy chcą cię usidlić, a potem, kiedy najmniej się tego spodziewasz, zmieniają się w krwiopijcze pijawki.
— Wystraszyła twoją małą przyjaciółkę?
— Nie, Sera nie jest taką mięczakinią, za jaką ją uważasz, potrafi o siebie zadbać...
— Jakoś tego nie widzę...
— To tylko na razie, dopóki się nie odnajdzie, ale uwierz mi, Sera to fajna laska i zna się na motorach.
— Jak to: zna się na motorach?
— Pomagała mi przy mojej pierwszej maszynie, kiedy przyjeżdżała w odwiedziny w wakacje. Nauczyłem ją jeździć, jak miała jakieś czternaście lat.
— Więc jaka jest jej sytuacja rodzinna i dlaczego nie jest w szkole?
— Skończyła liceum i robi sobie przerwę przed studiami.
Coś tu nie grało. Sposób, w jaki poruszył się na krześle, gdy o to zapytałem, zmienił całą jego postawę. Co, do cholery, mogło być problemem ze szkołą?
— Dobra, stary, skoro jesteś pewien, to spróbujemy. Jak ona będzie tu rano docierać?
— Będę ją przywoził, dopóki jej ciężarówka nie będzie gotowa. Jej staruszek i mój wciąż nad nią pracują, powinno to zająć maksymalnie tydzień.
— Dopóki ma transport, jest okej.
Puściłem go, skoro nie było już nic do omawiania, a poza tym miałem robotę. Klienci mieli wpaść później odebrać swoje maszyny, a musiałem zacząć dwa nowe projekty.
Wyrzuciłem ją z głowy na resztę dnia, zajmując się napiętym grafikiem. Warsztat motocyklowy to hałaśliwe miejsce, gdzie faceci robią sześć rzeczy naraz, wykrzykując do siebie prośby o różne części i narzędzia.
Zupełnie inaczej niż w salonie, gdzie prezentowane były gotowe produkty. Castellan mogła mieć całą kolejkę bogatych klientów, ale tak jak jej powiedziałem, nie chciałem mieć z nimi nic wspólnego, jeśli byli jej znajomymi. Jej krąg znajomych to po prostu nie moja bajka.
Pnące się po szczeblach kariery towarzyskie lwy, które nie mają nic lepszego do roboty niż wywoływanie konfliktów i chaosu na każdym kroku. Synalkowie mamusi z fryzurami za dwieście dolców i ich marudne dupy – nie, dziękuję. Moje motocykle służyły do jazdy, a nie jako eksponaty.
Pod koniec dnia rozeszliśmy się w swoje strony, jako że był wtorek; wspólne wypady zwykle wypadały w weekendy, chyba że planowaliśmy coś specjalnego. Większość moich chłopaków miała rodziny, do których musieli wracać.
To był jeden z moich niewielu warunków. Każdy facet z rodziną musiał poświęcać jej czas, bo jeśli zaniedbywałeś rodzinę, nie mogłem oczekiwać od ciebie niczego dobrego, więc musiałeś mi pokazać, że jesteś wystarczająco dorosły, by wziąć na siebie odpowiedzialność.
Większość naszych zajęć była nastawiona na rodziny, chyba że szliśmy komuś dokopać – wtedy kobiety zostawały w domu. Walka to nie miejsce dla kobiety, a prawa kobiet mogą się gonić, jeśli uważają inaczej.
Miałem około dziesięcioro chrześniaków, bo jesteśmy zżytą bandą. Kobiety trzymały się blisko i zawsze coś planowały. Wszystko kręciło się wokół jedzenia, pewnie tak to jest, gdy ma się dzieci.
Płaciłem moim ludziom więcej niż przyzwoicie, bo było mnie na to stać i bo na to zasługiwali. Każdy z nich wiedział, że może do mnie przyjść w dowolnym momencie po pomoc, bo taki już jestem. Niektóre żony dzwoniły do mnie nawet wtedy, gdy ich mężowie odstawiali jakieś numery. Mam matkę i dwie siostry – pierdolić to, nikt w mojej ekipie nie będzie oszukiwał swojej starej pod moim okiem.
Jeśli facet nie wywiązywał się z umowy i nie dawał się przekonać do błędu, wylatywał. Jeśli żona z nim zostawała, to była jej sprawa, a jeśli postanawiała kazać mu spadać, reszta z nas opiekowała się nią, dopóki nie stanęła na nogi.
Dzięki Bogu musieliśmy to zrobić tylko dwa razy, ale kilku prawników w ekipie potrafiło wycisnąć z tych szumowin to, czego kobiety i dzieci potrzebowały, więc wszystko było w porządku.
Kobiety nie były wykluczane tylko dlatego, że ich faceci odpadli. Raz stając się częścią The Sterling Syndicate, zostawało się rodziną – mężczyzna, kobieta i dziecko.
Mój telefon zadzwonił dokładnie w momencie, gdy miałem wsiąść na mojego Dodge'a Tomahawk V10.
— Co tam, mamo?
— To tak się odbiera telefon od matki, synu?
— Witaj, matko, jak się dzisiaj miewasz?
— Mądrala. Przychodzisz na obiad czy nie?
— Czy dzisiaj jest wtorek i czy nie zrobiłaś mojej ulubionej pieczeni z ziemniakami?
— Wiesz, że zrobiłam, Cillianie. O której mam cię oczekiwać?
— Co powiesz na siódmą trzydzieści? To da mi czas, żeby się ogarnąć.
— Brzmi cudownie, kochany. Przyprowadzisz kogoś?
— Tak jak mówiłem ci za każdym razem, gdy zadawałaś to pytanie, odkąd skończyłem dwadzieścia jeden lat: nie. A teraz przestań naciskać. Kiedy kogoś poznam, będziesz jedną z pierwszych osób, które się o tym dowiedzą.
— To nie ma sensu. Moja przyjaciółka Evangeline – pamiętasz Evę, wiesz, że lubi bawić się kartami, choć nie powinna – no w każdym razie, przysięgała mi, że dzisiaj spotkasz dziewczynę swoich marzeń.
— Przykro mi rozczarować ciebie i Madame Laveau, ale nic z tego.
— Nie wiem, dlaczego w ogóle słucham Evy, jej przepowiednie prawie nigdy się nie sprawdzają, chociaż był ten jeden raz...
— Mamo, jeśli chcesz, żebym się tam pojawił jeszcze w tym tysiącleciu, to musisz mi dać skończyć. Będziesz mogła mnie uraczyć opowieściami o czarach Evy przy obiedzie, dobrze, piękna?
— No dobrze. Nie oszpeciłeś swojego ciała bardziej, odkąd ostatnio cię widziałam, prawda?
— Mamo...
— Dobra, dobra. Po prostu rozpaczam nad tym, co jeszcze sobie zrobisz. I proszę, ze względu na moje zdrowie psychiczne, uważaj na tej śmiertelnej pułapce, którą się poruszasz. Nie wiem, co jest nie tak z tym całkiem ładnym Volvo, które dostałeś na ostatnie urodziny.
— Nie jestem sześćdziesięcioletnią dziewicą...
— Cillianie Alexandrze Sterlingu, pilnuj języka.
Słyszałem śmiech w jej upomnieniu. Kochana stara mama, trzeba ją kochać, nigdy się nie poddaje.
— Do zobaczenia wkrótce, piękna.
Rozłączyłem się i pojechałem do domu. Zapowiadał się długi wieczór przy stole u Sterlingów. Mama brała słowa swojej postrzelonej przyjaciółki Evy za święte i będzie mnie zamęczać pytaniami o każdą kobietę, którą dzisiaj spotkałem.
Gdyby tylko wiedziała, że jedyna kobieta, którą dzisiaj poznałem, to lękliwa istotka, której nie dotknąłbym nawet kijem przez szmatę.
***
Czekałem na nią następnego dnia o siódmej trzydzieści. Zbyt dużo czasu spędziłem zeszłej nocy, rozmyślając o niej i o tym, jak się tu odnajdzie, nie wspominając o usilnych próbach niewyobrażania sobie jej twarzy za każdym razem, gdy mama wspominała o przepowiedniach Evy.
Wyrzuciłem to wszystko z głowy, czekając na jej przyjazd. Powinienem się zbadać u psychiatry, że w ogóle w to wszedłem.
Ta osoba będzie pracować bardzo blisko mnie, a ja jestem wymagającym szefem. Lubię, gdy rzeczy są robione w określony sposób, a jeśli nie są, nie zawsze bywam miły, okazując niezadowolenie, jeśli wiecie, co mam na myśli.
Potrafię być skurwysynem, jeśli chodzi o mój biznes, i jeśli ta laska okaże się przewrażliwiona, będzie płakać i emocjonować się z byle powodu, to ma przejebane.
















