Okazało się, że mam około pięćdziesięciu osób rozproszonych po całym domu; jak to się stało przy tak krótkim czasie na przygotowanie, nie miałem pojęcia, a nie liczyłem w tym dzieci. Wciąż słyszałem podjeżdżające motocykle, co oznaczało, że zaraz zrobi się jeszcze tłoczniej.
Mama i Eva zgarnęły swoich mężów wraz z Donovanem i Cyprianem, żeby pojechali po jedzenie dla mas, choć mama nie omieszkała
















