Dni zlewały się ze sobą. „Gangu” Sery udało się ją uwolnić z czegoś, co nazwały aresztem domowym. Musiałem wysłuchiwać kazań od tych wszystkich wścibskich bab, z wyjątkiem planistki, która stała się niemal stałym elementem krajobrazu.
Trzymała się z tyłu i pozwalała Evie, Talii Vance, Siennie i mamie robić swoje. Powstrzymałem się przed wysłaniem ich wszystkich na drzewo, ale Sera płaciła za to w
















