Indygowy ogień

Indygowy ogień

Autor: Emilyyyyy

Rozdział 9: ELEANOR
Autor: Emilyyyyy
18 cze 2026
— Eva, co ty u licha zobaczyłaś? — Ból, ona cierpi i to bardzo, El. Nie widziałam całości tego, co się stało. Wiesz, jak to u mnie jest, czasem wyłapuję emocje. Cóż, nasza nowa mała siostrzyczka przeszła przez piekło. Eva pokręciła głową, gdy skierowałyśmy się do barku. Miałam na podwórku kilkaset osób, którym powinnam matkować jako gospodyni, ale tak jak powiedział Doc: „poczekają”. — Cillian się tym zajmie, i nią też, znam mojego syna, to wcielenie swojego ojca. Choć myślę, że Dominic dostał trochę więcej słodyczy, a trochę mniej szorstkości. — Cillian to dobry chłopak, jestem pewna, że postąpi właściwie wobec naszej dziewczynki... a teraz... CUDOWNIE! Zaczęłyśmy skakać jak dwie trzylatki w Disney On Ice, z wielkimi uśmiechami na twarzach. — O czym wy, dwie kwoki, znowu gdaczecie? Dominic wszedł swobodnie do pokoju w swoich spodniach chino i ładnym jedwabnym T-shircie. Jego włosy wciąż były mokre po prysznicu i skropił się swoją specjalną wodą po goleniu. Brudny pies, wie, co ten konkretny zapach ze mną robi, więc widzę, jak wyobrażał sobie resztę dnia. Dziękuję wam, obywatele stanu Waszyngton, za zalegalizowanie ziela. Inni robią się głodni, śpiący albo weseli, ale mój chłop robi się napalony. — Hej, Dominic. Eva posłała Docowi swój zalotny uśmiech i gdybym była mniej pewną siebie kobietą i nie wiedziała, jak bardzo kocha własnego męża, przysięgałabym, że moja przyjaciółka próbuje uwieść mojego męża od jakichś trzydziestu lat. — Hej, Eva, w co ty znowu pakujesz moją żonę? — Dlaczego zawsze winisz mnie? Wiesz przecież, że to Eleanor jest mącicielką, prawda? To ona zaczyna większość spraw, w które się pakujemy. — Jakich spraw, Eva, ile można nabroić w klubie książki? — Posłałam jej uśmiech niewinny jak u baranka. — Nawet ja wiem, El, że teraz łżesz jak pies, więc o co chodzi? — O nic, Dominic, po prostu rozmawiamy o tym, jak pomóc nowej przyjaciółce. — Dobra, nie mówcie mi, pójdę zająć się gośćmi, a wy róbcie swoje. Wiecie co, mam pomysł: skoro ty i reszta twojej bandy będziecie później tańczyć w kółku wokół ogniska, to dlaczego by nie rozpalić ziela zamiast drewna? — Dominic, wszystkich ućpasz, a skąd niby weźmiesz tyle towaru? — Spójrz na podwórko, El. Między chłopakami Cilliana, znajomymi i pracownikami Sienny Sterling i Everetta Hallowaya, a już nawet nie zaczynajmy o Camilli Sterling i jej nastoletniej ekipie, założę się, że mamy dość, by rozpalić dziesięć ognisk. Roześmiał się, idąc w stronę kuchni i tylnych drzwi. — Dobra, więc co zdecydowałyśmy, Eva? — Zdecydowałyśmy, że Cillian zajmie się małą Seraphiną, a my się w to nie wtrącamy. — Akurat. — Ależ Eleanor Sterling, taki język u damy? — Nieważne, wiem z twojej reakcji i z jej zachowania, że to ma związek z tym, że została zaatakowana, prawda? — Czekałam na jej ciche skinienie głową, by potwierdzić moje przypuszczenia. — Cóż, wiesz, że u nas takie rzeczy nie przechodzą płazem, zwłaszcza gdy chodzi o rodzinę. Mam dość tej przemocy wobec kobiet. Możesz uwierzyć, że te durnie w Waszyngtonie pozwolili, by ta ustawa upadła? Banda wiejskich kmiotów. — Mówię ci, skoro kobiety w Ameryce nie są już uznawane przez nasz rząd, powinnyśmy im zrobić partyzantkę. Sprawimy, że marsz Shermana przez Georgię będzie wyglądał jak spacer w parku. Skoro odmawiają nam ochrony, mówię, że czas zacząć odcinać fiuty. — Daj mi butelkę, El, dzień się jeszcze nie zaczął, a ty już zaczynasz swoje. Obiecałam mężowi, że w tym roku będziemy grzeczne. — Pokręciła głową, wychylając kieliszek tequili. *** CILL *** Zdawało mi się, że leżeliśmy tak długo, a ona się nie poruszyła, nie wydała żadnego dźwięku. Dlatego prawie wyskoczyłem ze skóry, gdy odezwał się jej cichy, zachrypnięty głos. — Miałam nocować u przyjaciółki... powiedziałam jej, że nie dam rady, ale potem skończyłam swoje sprawy wcześniej niż oczekiwałam i w ostatniej chwili zmieniłam zdanie. — Dahlia poznała tego faceta, Torina, tydzień wcześniej i próbowałam ją ostrzegać, wiesz, ale ona była w nim strasznie zadurzona i chyba puściły jej hamulce. — Dotarłam do jej domu, ale jej rodzice wyjechali na weekend i to był pierwszy raz, kiedy zostawili ją samą, więc to miało być nasze ostatnie nocowanie przed studiami. — Spędziłyśmy noc oglądając nasze ulubione filmy, robiąc plany na przyszłość i obżerając się pizzą. Nie wiedziałam, że powiedziała temu facetowi, że będzie sama w domu... Przestała mówić, a ja się spiąłem. Wiedziałem, że cokolwiek nadejdzie, będzie złe, i próbowałem się na to przygotować. Moim naturalnym odruchem byłaby złość i potrzeba działania, ale ona nie potrzebowała tego teraz oglądać. Przycisnąłem ją do siebie, dając jej niemy sygnał, by kontynuowała. Chciałem, żeby to z siebie wyrzuciła, chciałem wiedzieć wszystko, by wiedzieć, z czym mam do czynienia. — Bardzo zachciało mi się pić, kiedy już zasnęłyśmy, jakoś około trzeciej nad ranem, tak myślę. Zeszłam na dół, żeby przeszukać lodówkę, ale nie zapalałam światła. Byłam tam tyle razy, że właściwie znałam rozkład całego domu. Wzięłam picie i wracałam, kiedy usłyszałam hałas przy drzwiach. Miałam iść zobaczyć, kto to. Myślałam, że może jej rodzice zmienili zdanie i wrócili. Coś mnie powstrzymało... Zobaczyłam, jak wchodzą, czterech, i byli naćpani albo pijani, nie jestem pewna. Szczerzyli się i przybijali sobie piątki, nie widzieli mnie. Zaczęła się trząść, a moje serce bolało, gdy żołądek mi podszedł do gardła. Kurwa. — Weszli na górę i zaczęli otwierać drzwi, więc złapałam telefon, ale wtedy usłyszałam jej krzyk. Trzęsła się już cała, tak mocno, że łóżko drżało, a ja przyciągnąłem ją jeszcze bliżej i owinąłem wokół niej ramiona, próbując przekazać jej trochę mojego ciepła i marząc, by nigdy nie doświadczyła tego, co zaraz miała opisać. — Zgwałcili ją, ranili ją na zmianę i śmiali się. Wciąż słyszę ten ich śmiech. Wykręciłam 911, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Kobieta na linii ciągle pytała, jakie jest zgłoszenie, ale nie mogłam wydusić słowa. Potem ona mnie zawołała, Dahlia, krzyczała i krzyczała, a ja nic nie mogłam zrobić. Byłam sparaliżowana. — Chyba uderzyłam w ścianę czy coś, potrąciłam jakąś rzecz i jakoś to usłyszeli, jeden z nich zbiegł na dół. Krzyknął do reszty na górę: „świeże mięsko”, zeszli, próbowali... walczyłam z nimi. Użyłam każdej sztuczki, której nauczył mnie tata, walczyłam, ale wtedy złapali mnie za włosy. Jedną ręką dotknęła swoich pięknych włosów, wpatrując się w przestrzeń, zagubiona w tamtym czasie, tam, gdzie przeżyła swój horror. — Bili mnie pięściami... upuściłam telefon po tym, jak uderzyłam w ścianę, połączenie wciąż trwało... zanim w końcu ściągnęli ze mnie ubrania, policja już tam była. — Kiedy jeden z reporterów zapytał operatorkę, dlaczego po prostu się nie rozłączyła, skoro nic nie mówiłam, i skąd wiedziała, że to nie głupi żart, powiedziała, że to dlatego, iż podałam jej kod policyjny oznaczający gwałt w toku. Nie pamiętałam, bym to zrobiła. — Telefon był wciąż aktywny i słyszała wszystko, co mi robili, dlatego gliniarze dotarli tak szybko. Miałam szczęście, ale Dahlia, ona... Tak bardzo ją skrzywdzili, jej biedne ciało było zmasakrowane... zabiła się trzy dni po wyjściu ze szpitala. — Torinowi nigdy nie postawiono zarzutów. Był na antydepresantach czy czymś takim, i powiedzieli, że to sprawiło, że robił takie rzeczy, a pozostali trzej czekają na proces. — Możesz już przestać, aniele, nie musisz mówić nic więcej. Przykro mi, że to spotkało ciebie i twoją przyjaciółkę, i przykro mi, że musisz z tym żyć, ale teraz już będzie dobrze. Trzymałem ją, podczas gdy moje myśli pędziły. To, co opisała, było gorsze niż makabra, a fakt, że będzie nosić to wspomnienie do końca życia, wkurzał mnie niemiłosiernie. Ale moją kolejną troską było to, jak, do cholery, sięgnąć do więzienia w Arizonie i zrobić tam porządek. Nadszedł czas, by odezwać się do motocyklowego braterstwa. Syndykat Sterlinga to coś, co można nazwać klubem dżentelmenów w tym braterstwie, ale ręka rękę myje. Rozpuszczę wici do jutra i ta trójka za kratami zostanie załatwiona cudzymi rękami, ale Torin, ten mały skurwysyn, był mój.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 9: ELEANOR – Indygowy ogień | Czytaj powieści online na beletrystyka