Zostawiłem ją w biurze po tym, jak skradłem jej jeszcze jeden pocałunek. Te jej usta to pieprzona magia. Smakowała jak jagody, a to, jak niewinnie bawiła się językiem z moim, sprawiło, że miałem ochotę uciec z nią gdzieś na cały tydzień.
Ledwo wszedłem do warsztatu, gdy usłyszałem irytujący głos Castellan.
Co jest, kurwa, nie tak z tym klanem Castellanów dzisiaj? Dwoje w jeden dzień to był prawdzi
















