Siedząc na kanapie z moją małą córeczką opartą o moją klatkę piersiową, przyglądałem się prezentom pod choinką. Lustrowałem je wzrokiem, żeby upewnić się, czy o czymś nie zapomniałem.
Kupiłem im już całą masę gówna, ale zawsze wydawało się, że to za mało. Sera miała wystarczająco dużo biżuterii i innych bzdur, więc trudno było znaleźć dla niej coś wyjątkowego.
Clarissa miała prawie każdą zabawkę o
















