Zadzwonił dzwonek do drzwi i zanim do nich dotarłem, słyszałem już raban na zewnątrz. Cholera, dokładnie tego mi było trzeba do szczęścia. Ojciec, Donovan i Cy stali tam, przepychając się o to, kto wejdzie pierwszy.
Cała trójka przedstawiała żałosny widok. Odkąd urodziło się moje dziecko, trwał między nimi nieustanny wyścig o to, kto jest jej ulubionym dziadkiem. Cyprian rościł sobie prawo do tytu
















