Powrót do domu był nieco przygnębiający – nie jakoś bardzo, bo tęskniliśmy za wszystkimi. Ale przez dwa niesamowite tygodnie byliśmy tylko my: ja, Sera i dziecko. W ciągu ostatnich kilku dni, odkąd wróciliśmy, w zasadzie oswoiłem się z tym ojcostwem.
To znaczy, Dominic to zrobił, choć nie zamierzałem prosić Botanika o radę, mimo że był pełen sugestii. Słuchałem jego gadania z dużym dystansem. Dono
















