Wyszła za niego, by spełnić ostatnią wolę umierającej babki, lecz on nieustannie ją poniżał i wyśmiewał, że porwała się z motyką na słońce. Jednak ostre słowa nie mogły zranić kogoś tak silnego jak ona, a fizyczne ataki tylko ją wzmacniały. W końcu zaczął jej się poddawać w sposób niekontrolowany, a jego serce powoli zaczęło dla niej bić. Ale czy ktoś tak silny i niezależny jak ona pozwoli sobie na związek z nim?

Pierwszy Rozdział

W ciemności nocy willa rodziny Har płonęła. "Mamusiu..." Blada dziewczynka klęczała na ziemi. Drżała ze strachu. Przed nią leżała kobieta z sztyletem wystającym z piersi. Krew tryskała z rany. "Ró... nie płacz." "Ró, mamusia nie była wystarczająco silna. Zawiodłam cię. Musisz dobrze żyć..." Łzy spływały po jej policzkach i w końcu zamknęła oczy. "Mamusiu..." Oczy dziewczynki rozszerzyły się pustym spojrzeniem. Delikatnie potrząsnęła ramieniem kobiety. Tym ostrożnym gestem zdawała się przestać oddychać. "Mamusiu, proszę, obudź się!" Ciężkie łzy spływały po jej policzkach, a jej serce bolało, jakby zostało przebite tysiąc razy. "Mamusiu! ...Wahhh..." Rozdzierający serce płacz rozległ się w powietrzu. Nagle sześcioletnie dziecko wyrwało sztylet z ciała kobiety. Zatoczyła się i pobiegła w stronę mężczyzny w fioletowym garniturze, który stał w pobliżu. "Lincoln Jennings, musisz umrzeć!" Oczy płonęły czystą nienawiścią, podniosła sztylet, by przebić go w brzuch, przysięgając, że dołączy do jej matki w śmierci! Ale była zbyt mała, zarówno pod względem siły, jak i wzrostu. Udało jej się jedynie zranić go w udo. "Ty okropne dziecko, idź do piekła!" Lincoln Jennings wycedził te słowa przez zaciśnięte zęby. Odepchnął Rose Har na bok. Wydała jęk bólu, zacisnęła ręce w pięści i próbowała wstać. Dwóch ochroniarzy szybko zareagowało. Podbiegli i przytrzymali dziewczynkę. Lincoln Jennings założył ręce za plecy i spojrzał na Rose z obrzydzeniem. "Niezależnie od wszystkiego, w twoich żyłach płynie moja krew. Dopóki będziesz posłuszna i będziesz mnie słuchać, pozwolę ci żyć. W przeciwnym razie skończysz jak twój dziadek i twoja matka." Jako zięć, który ożenił się z rodziną Har, znosił pogardę i lekceważenie wszystkich, tylko czekając na nadejście tego dnia. Rose gryzła spierzchnięte usta, aż zaczęły krwawić. Jej drobne ciało było sztywne z gniewu. "Hah! Lincoln Jennings, lepiej mnie zabij. Albo spędzę całe życie, sprawiając ci cierpienie!" "Och, dziecko, nie powinnaś tak mówić. Ojcobójstwo to grzech. Porażą cię pioruny." Arogancki głos dochodził od kobiety ubranej w futro z białego lisa. Nazywała się Rachel Lewis, a ona i Lincoln Jennings byli ukochanymi z dzieciństwa. Urodziła mu parę bliźniaków – chłopca i dziewczynkę – w tym samym roku, w którym ożenił się z córką rodziny Har. Obecnie była w ciąży z ich trzecim dzieckiem, a lekarz powiedział, że to chłopiec! Cierpiała przez lata, a teraz, gdy majątek i aktywa rodziny Har należały do Jenningsów, mogła zająć swoje należne miejsce jako szanowana pani Jennings! "Jeśli niebo ma oczy, to ciebie pierwszą porazi piorun!" Rose czuła, że chce jej się płakać, ale jej oczy były tak suche, że ją bolały. Nie popłynęły żadne łzy. Spojrzała na Lincolna Jenningsa, który kiedyś podrzucał ją wysoko i śpiewał jej, i krzyknęła histerycznie: "Jesteś moim ojcem! Jesteś moją ulubioną osobą, ojcem, którego szanuję! Dlaczego? Powiedz mi, dlaczego!" Jej rodzina została zniszczona i wszyscy nie żyli. Jej własny ojciec był ich mordercą... Bezgwiazdna noc zdawała się być pełna rozpaczy. Ogień szalał dalej, wypalając nienawiść głęboko w jej kościach. Lincoln Jennings zignorował ją. Odwrócił się do mężczyzny w białym fartuchu i powiedział obojętnie: "Doktorze Ziegler, wstrzyknij jej lek zmieniający pamięć i podrzuć gdzieś na odludziu. Niech radzi sobie sama." Następnie pomógł ciężarnej kobiecie wsiąść do samochodu. Za nim rozległy się pełne niepokoju krzyki Rose: "Nie... Nie! Nie chcę zapomnieć. Muszę to pamiętać... Nie! Ahhh..." Dwóch ochroniarzy odjechało prawie sto mil i pod osłoną nocy zostawiło Rose na środku drogi u podnóża góry. To były rozkazy Rachel Lewis, która miała nadzieję, że zostanie przejechana przez przejeżdżający samochód. Ale Niebo miało inne plany. Trzy dni później, w luksusowym apartamencie prezydenckim szpitala, dama z siwiejącymi skroniami, pełna litości, gładziła delikatną twarz Rose. Jej asystent zrobił rozeznanie. Biedne dziecko, które odtąd będzie z nią w odosobnieniu, było jej wnuczką Rosemary Taylor. Zrobi wszystko, co w jej mocy, aby ją kochać, chronić i szkolić. Kiedy w pełni wyzdrowieje i odzyska pamięć, sama rozerwie tę okropną parę na strzępy.

Odkryj więcej niesamowitych treści