Gdy tylko Róża zamknęła laptopa i poszła uciąć sobie drzemkę, usłyszała pukanie pokojówki do drzwi: "Pani Graham, ktoś czeka na panią przy bramie."
Gdy weszła na dziedziniec, zobaczyła przy bramie bukiety kwiatów i nie zdawała sobie sprawy, że to róże, dopóki nie podeszła bliżej.
Chłopak z kwiatami powiedział z szacunkiem: "Dzień dobry, pani Graham. To dziesięć tysięcy róż wysłanych przez pana Gra
















