Lincoln wstał, w jego oczach nie było krzty ciepła, gdy spojrzał na córkę. "Nie ma miejsca na sentymenty, gdy w grę wchodzą poważne sprawy. Lepiej zostań w domu i nie przysparzaj więcej kłopotów. W przeciwnym razie nie miej do mnie pretensji, jeśli znajdę jakiegoś przypadkowego mężczyznę, za którego cię wydam."
Córki w ich kręgach były wykorzystywane do zawierania sojuszy. Zbyt długo jej pobłażał.
















