logo

beletrystyka

Jej prawdziwe kolory

Jej prawdziwe kolory

Autor: milktea

Rozdział 4. Nie winię cię za brak manier
Autor: milktea
22 cze 2025
Siedząc obok Cole’a, Josie Jennings mimowolnie zacisnęła dłonie w pięści, wbijając paznokcie w dłonie. Pochodziła z dobrej rodziny, była utalentowana i piękna. A co najważniejsze, kochała Cole’a Grahama od prawie ośmiu lat. Ale ostatecznie dzika dziewczyna ze wsi została czwartą synową Grahamów. Nigdy nie będzie w stanie przełknąć takiego upokorzenia! Cole zapalił papierosa i leniwie oparł się na sofie. Przez mgliste kółka dymu, po raz pierwszy, dobrze przyjrzał się żonie, którą poślubił pod jego nieobecność. Ciemne brwi elegancko wyginały się nad oczami jasnymi jak gwiazdy. Miała prosty nos i różane usta. Jej cera była jasna, a figura smukła. Jej błękitna tiulowa spódnica sprawiała, że wyglądała jak wróżka. Emanowała świeżą i wytworną aurą, mimowolnie wzbudzając w ludziach emocje. Na jego twarzy nie było żadnego wyrazu i nic nie powiedział, tylko obojętnie się przyglądał. Jego zachowanie utwierdziło wszystkich w przekonaniu, że to, co łączy Cole’a Grahama i Josie Jennings, to prawdziwa miłość. Że nie dba o tę żonę, która pojawiła się znikąd, a może nawet jej nienawidzi. Yasmine zaśmiała się szyderczo. "Rosemary Taylor, jesteś taką głupią wieśniaczką. Mój brat przyprowadził swoją ukochaną tuż przed twoje oczy. W jego sercu jest tylko panna Jennings, a ty nadal myślisz, że będziesz panią tego domu. W najlepszym razie jesteś tylko psem. Jeśli będziesz posłuszna, zostaniesz nakarmiona, a jeśli nie, zostaniesz wyrzucona z domu!" Dla niej Rosemary Taylor była żartem. To jedno, że nie zdawała sobie sprawy, że jest pośmiewiskiem całego świata, ale mówić takie nonsensy o byciu panią rodziny Grahamów, to po prostu śmieć! Trzask! Bez ostrzeżenia Rosemary podniosła rękę i mocno spoliczkowała Yasmine. Zapadła cisza. W całej sali bankietowej było tak cicho, że słychać było upadek szpilki. Rosemary powiedziała surowo: "Starsza siostra jest jak matka. Nie winię cię za brak manier, bo nie miałaś matki, która by cię tego nauczyła. Ale od teraz, jeśli odważysz się mnie znowu obrazić, nie będę miała nic przeciwko udzieleniu ci kilku lekcji życia." Obecni goście nie mogli powstrzymać zbiorowego westchnienia. Ta córka rodziny Grahamów została im przedstawiona, gdy miała trzy lata. Pani Graham nie pozwoliła jej nazywać jej "Matką". Zawsze zwracała się do niej "Ciociu". Wszyscy wiedzieli, że Yasmine nie miała matki, która by ją uczyła. Jednak ze względu na władzę, jaką posiadali Grahamowie, nikt nie odważył się nic powiedzieć przez te wszystkie lata. Poza tym Yasmine Graham była arogancka, apodyktyczna i złośliwa. Jeśli jej brat był władcą świata biznesu, ona była jadowitym wężem w kręgach celebrytów. Nikt nie odważył się z nią zadzierać. Ale teraz została spoliczkowana przez wiejską dziewczynę, którą wszyscy pogardzali. Wszyscy byli zszokowani, ale także poczuli przypływ przerażenia dla Rosemary. To było więcej niż brak strachu! To była absolutna lekkomyślność! Rzeczywiście, Yasmine podniosła ręce do twarzy w szoku. Wpatrywała się w Rosemary z niedowierzaniem i wzięła kilka drżących oddechów, zanim zareagowała. "Ty suko, jak śmiesz mnie bić! Chcesz umrzeć?" Wyciągnęła obie ręce, krzycząc, jedną ręką chwytając włosy Rosemary, a drugą celując w jej twarz. Usta Rosemary wykrzywiły się w uśmiechu. Rozluźnionym ruchem chwyciła prawy nadgarstek Yasmine. Rozległ się trzask. Złamała go! "Aaa! Moja ręka!" Yasmine cierpiała tak bardzo, że oblał ją zimny pot. W połączeniu z faktem, że nigdy wcześniej nie doznała takiego upokorzenia, zaczęły płynąć łzy. "Buu... Bracie, moja ręka jest złamana..." Jeśli wcześniej Rosemary wywoływała w ludziach wrogość, teraz sprawiała, że drżeli. Żona pana Cole’a była okrutna. "Rosemary, co robisz? Yasmine jest ignorantką. To ojciec i matka mają ją uczyć. Nie uważasz, że okrutnie jest ją spoliczkować i złamać jej nadgarstek?" Zachary Graham był najstarszym z braci Graham. Chociaż jego osobowość nie była tak silna jak jego braci, nie uchyliłby się od braterskich obowiązków w takiej sytuacji.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4. Nie winię cię za brak manier – Jej prawdziwe kolory | Czytaj powieści online na beletrystyka