Yasmine i Josie wstały jednocześnie.
– Jak wyglądam? Dobrze w tym? – zapytała Rosemary, mrugając zalotnie jak kociak.
Josie wciągnęła gwałtownie powietrze. Zazdrość zakwitła w niej, gdy powiedziała: – Nie sądzę, żeby to wyglądało tak dobrze, powinnaś przymierzyć tę czarną.
– Jasne…
Rosemary była w siódmym niebie, uwielbiała, gdy ludzie, którzy jej nienawidzą, muszą udawać, że tak nie jest i w ogól
















