Rosemary wstała i poprawiła ubranie. Kąciki jej ust drgnęły w uśmiechu. "Nie martw się. Twoja rodzina ciężko pracowała, aby dojść do tego, gdzie jest dzisiaj. Nie wezmę ani jednej cegły. Ale lepiej pamiętaj, co powiedziałeś. Każdy z nas będzie robił swoje. Ty możesz szukać swojej pięknej kobiety, a ja swojego mężczyzny. Nie będziemy rozmawiać o zaletach małżeństwa. Może i możesz zgotować mi los go
















