Posiadłość Vandermere’ów spowijał jedynie srebrzysty blask księżyca i gwiazd rozsianych po eldoriańskim niebie. Nasze stopy, wciąż zabarwione na fioletowo od soku z winogron, zostawiały ślady na kamiennej ścieżce, gdy szliśmy ramię w ramię, od czasu do czasu ocierając się o siebie.
"– Zrujnowałam ją – powiedziałam, spoglądając na moją białą sukienkę, teraz pokrytą fioletowymi plamami. – Nie sądzę,
















