Prywatny odrzutowiec Vandermere'ów wylądował gładko na międzynarodowym lotnisku w Lucernie. Przez okno patrzyłam, jak cordińskie poranne słońce rzuca złoty blask na miasto, które do tej pory widziałam tylko w magazynach modowych. Dreszcz ekscytacji przebiegł mi po plecach pomimo wyczerpania po dwunastu godzinach w powietrzu, podczas których Eleanor Vandermere wykorzystywała każdą okazję, by podzie
















